Pędem przez Sewille




Jeszcze nigdy, podczas naszej wizyty w tym pięknym mieście, nie zbieraliśmy się tak szybko z łóżek. Przespaliśmy dwa budziki a następnie jak burza przebiegliśmy przez pokój, kuchnie, pół miasta aż do katedry. Udało nam się, dokonaliśmy tego, zdążyliśmy na mszę po hiszpańsku. Próbowaliśmy śpiewać tak ładnie jak ksiądz biskup, prawie nam się udało i ludzie nie uciekli z kościoła .  W czasie kiedy słuchaliśmy po cichu hiszpańskiego księdza, podziwialiśmy uroki tej monstrualnej katedry i wszystkie jej przepiękne elementy. Następnie wyszliśmy na pole się ogrzać, po krótkiej przerwie, weszliśmy na wieży przy katedrze. Była bardzo wysoka i nie musieliśmy dużo dreptać po schodach! Było ich tylko 17. Gdy obejrzeliśmy wszystko z góry, sturlaliśmy się na dół i udaliśmy się na pyszny obiad. Nastał czas cudownych chwil, sjesta. Prawie cała grupa udała się w objęcia Morfeusza, które dały nam siły na resztę wieczoru.




Never before, during our visit to this beautiful city, we have not gathered so quickly from our beds. We slept two alarm clocks and then, like a storm, we ran through the room, kitchens, half-cities all the way to the cathedral. We succeeded, we made it, we managed to mass in Spanish. We tried to sing as nicely as a bishop, we almost succeeded and people did not run away from the church. While we were listening to the Spanish priest quietly, we admired the charms of this monstrous cathedral and all its beautiful elements. Then we went to the field to warm up, after a short break, we entered the tower by the cathedral. It was very high and we did not have to walk a lot up the stairs! There were only 17 of them. When we saw everything from above, we rolled up and went for a delicious dinner. A time of wonderful moments has come, siesta. Almost the whole group went to embrace Morpheus, who gave us strength for the rest of the evening.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Bardzo pracowity dzień!

CONTROL ADUANERO... I MOGĘ LECIEĆ DALEJ!

DÍA OCUPADO!